Bezglutenowa Wigilia. Bez jajek i nabiału.

Bezglutenowa Wigilia. Bez jajek i nabiału.

posted in: Porady i wytyczne | 0

wigilia-01Bezglutenowa Wigilia może być wyzwaniem. Szczególnie jeśli oprócz glutenu są dodatkowe „bezy” jak u nas: jajka, nabiał i… spora część orzechów. I kakao (niestety!). Pokusiłam się o zostawienie wskazówek jakie mogą pomóc początkującym bezglutkom oraz tym z was, którzy cierpią na alergie złożone. Wskazówki są oparte o następujące założenia:

  • dieta bezglutenowa dla celiaka (czyli „zupełnie czysta”),
  • uczulonej na pszenicę (to nie to samo co celiakia),
  • uczulonej na mleko i wszystkie pochodne (niezależnie od temperatury) i krzyżowo reagującej na kozę, owce etc.,
  • uczulonej na jajka i wszystkie pochodne i krzyżowo reagującej na przepiórki etc.,
  • uczulonej na kakao,
  • uczulonej na wszystkie orzechy poza nerkowcami,
  • uczulonej na większe ilości soi,
  • uczulonej na dynię.

Produkty o których wspominam są (międzynarodowy przekreślony kłos) lub powinny być (brak informacji o glutenie/pszenicy) bezpieczne, jednak często posiadają informacje o możliwym zanieczyszczeniu pozostałymi alergenami. Nam to nie przeszkadza, ale jeśli masz silną alergię z możliwą anafilaksją, te produkty są również dla ciebie niedozwolone!

 

O czy należy pamiętać podczas przygotowywania bezglutenowej Wigilii?

  1. Opłatek – tradycyjny opłatek jest z pszenicy. Bezglutenowe opłatki produkowane przez firmy certyfikowane (Glutenex, Bezgluten) są… z pszenicą. Bez glutenu, ale z pszenicą (oczyszczoną z glutenu). Dla osoby chorej na celiakię są bezpieczne, dla osoby z alergią na pszenicę NIE!
    Alternatywa:
  • dzielenie się „bezpszenicznym i bezglutenowym” chlebem.
  • wyciąć z… gładkiego papieru ryżowego koła. Łatwo się łamie, i ciężko „rozpuszcza” w ustach, ale wygląd podobny 🙂

Pamiętajcie, że niezależnie czy wybierzecie bezglutenowy opłatek ze skrobią pszenną czy alternatywę, to trzeba go POŚWIĘCIĆ!

2. Barszcz czerwony. Nie udało mi się znaleźć łatwo dostępnego (czytaj w marketach) barszczu czerwonego, który spełniałby moje wymogi (bezglutenowy, bez pszenicy, mleka, konserwantów, odpowiedni smak). Dlatego wszystkich zachęcam do nastawienia własnego zakwasu i ugotowanie „domowego” barszczu. To na prawdę proste, i jest jeszcze czas!

3. Posypki, ozdóbki do pierniczków, lukry, barwniki – tu również czyhają alergeny. Co więcej – CZYTAJCIE SKŁADY nawet jeśli rok wcześniej kupiliście danej firmy. Składy się zmieniają i niestety często na naszą niekorzyść 🙁 Tutaj polecam zapoznać się z asortymentem:

      • firmy dr Oetker (LINK): pytanie „Moje dziecko wymaga diety bezglutenowej. Proszę o informacje, które produkty nie zawierają glutenu?”. Zwróćcie jednak uwagę, że dalej może zawierać pozostałe alergeny (łącznie z pszenicą). Poczytajcie składy i ostrzeżenia w sklepie.
      • sklepu LIDL. Poczytajcie składy i ostrzeżenia w sklepie.

4. Proszek do pieczenia – wiadomo. Tradycyjny ma gluten i pszenicę. Kupujemy tylko certyfikowany, podobnie jak mąki.

5. Śledzie – nie trafiłam na śledzie bez ostrzeżenia „mogą zawierać śladowe ilości glutenu”. Jeśli takowe znacie – dajcie znać, dopiszę!

6. Przyprawa do piernika. Najlepiej oczywiście zrobić samemu 😉 Jeśli nie – szukajcie „Podlaska przyprawa do pierników i innych ciast” firmy Dary Natury. Te, które można kupić w marketach często w składzie mają mąkę pszenną.

7. Bezglutenowe kakao ma firma CELIKO.

Podstawy są, to teraz lecimy dalej… 🙂

8. Bakalie – bakalie z „przekreślonym kłosem” (ale nie międzynarodowym!) ma firma Denver Food. Firma Kresto jak i Helico nie mają ostrzeżenia o glutenie.

 

Dania obiadowe, które mogą sprawić problemy:

1. Barszcz czerwony. Na domowym zakwasie będzie bezglutenowy.

2. Pierogi i uszka.
Tutaj zatrzymamy się trochę dłużej. Mamy kilka opcji:

  • Kupić gotowe (Sprawdźcie zawsze jednak czy oprócz tego, że są bezglutenowe też spełniają resztę waszych wymogów):
    • We Wrocławiu uszka i pierogi sprzedaje „Obiadomek” LINK. Kupowałam tam dwa lata temu i było ok.
    • Kupić „gotowce” paczkowane. Ma takie np. Atelier Smaku LINK.
    • Spróbować zamówić w Gospodzie u Wiedźmy LINK. Podobno dobre 🙂
  • Zrobić samemu 😉
    • Z gotowych „Mixów” polecam mąkę NUTRI FREE Mix per Pasta Fresca (Mix do makaronów i pierogów). Mąkę polecam za Bezglutenową Mamą. Stosowałam ją też w zeszłym roku i muszę powiedzieć, że jest super. Trzeba robić tylko małymi porcjami, a to co akurat nie rozwałkowujesz, to trzeba owinąć folią bo jak wyschnie… to koniec 😉
    • Z samodzielnie wykonanych mieszanek. Robiłam już z 5-6 różnych przepisów i jak na razie mogę polecić przepis Natchnionej LINK. Smak jest ok, chociaż bardziej mi pasuje do owocowego farszu. ALE robi się je przyjemnie, i nie rzuca łaciną podczas klejenia. Polecam! /EDYCJA: nowy przepis od Natchniona.pl LINK. Pierogi wychodzą super. To poniżej to zdjęcie pierogów, które ledwo uratowałam do zdjęcia „na szybko” 🙂

3. Ryba.

My kupujemy filety z halibuta – szczerze nie znoszę karpia. Kroimy, obtaczamy w mące gryczanej niepalonej (Bezglutenu) i smażymy. Jeśli wybieracie panierkę, zwróćcie uwagę na to aby nie miała w składzie jajek, mleka i pszenicy. My kupujemy firmy BEZGLUTEN LINK.

4. Majonez.

Majonez jest z jajek więc… no niestety u nas odpada. Za to robię wegańską wersję z fasoli. Przepisem na pewno się podzielę. W internecie szukajcie pod nazwą „Majonez wegański” albo „Majonez z fasoli”.

Ciastom na pewno poświęcę osobny wpis. Możecie coś dodać do tej podstawowej listy, tak aby ułatwić rozpoczynającym przygodę bezglutkom?